KSIEGA

LINKI

brak link�w

ARCHIWUM


2012
Styczeń
2011
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2010
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń


Blog.pl

design by gingery


godz: 11:43 data: 2011.07.28
NOWY ETAP

............... SZCZĘŚLIWA............ ZAKOCHANA..............

Komentuj(0)


godz: 16:49 data: 2011.01.3
Nowy rok 2011

Dawno nie pisałam tutaj..dlaczego??brak czasu??brak powodu do pisania?? Nie raczej nie.... brak sił do wylania wszystkiego co się czuje...co ja czuje i co mnie przytłacza.... cóż były "święta" na szczęście już po ,sylwester - fajnie ze znajomymi...ale z myślą o K...heh ..żal mi siebie samej..że brak mi takiego kogoś...że kochałam takiego kogoś... tyle czasu już minęło w kwietniu rok a ja nadal się zadręczam... czas bez niego, bez mojego psiaka i 4 święta bez taty... Święta?? haha..dobre sobie...farsa a nie święta.... tak bardzo brak mi miłości i czucia się potrzebnym i ważnym dla kogoś. Tymczasem zaczął się nowy rok...rok w który weszłam bez ludzi których kochałam....praca magisterska....czeka mnie pisanie:/ jakoś nie mogę się zabrać nie mam motywacji do niczego nic mi się nie chce..nic,kompletnie...nie mam dla kogo a dla siebie samej nie chce mi się....tak wiele pytań a tak niewiele znam odpowiedzi...

Komentuj(0)


godz: 10:16 data: 2010.10.16


Ja już naprawdę mam dość.........nie mam siły.....

Komentuj(0)


godz: 17:07 data: 2010.10.14
październik

Hm...skoro tutaj cokolwiek pisze to pewnie znaczy,że znów mam kryzys...Znowu mi smutno i tęskno...Tęskno do mojego mężczyzny....a w sumie już od ponad pół roku nie mojego....Myślałam, że naprawde już sobie radze z tym wszystkim...uśmiech na twarzy, ani jednego słowa na jego temat...żądnych myśli o nim...ale chyba nie do końca:/ To tylko próba oszukania otoczenia i samej siebie...chociaż nie wiem.... zaczął się październik,myślałam zę powrót na uczelnie sprawi, ze lepiej się poczuje,zapomne całkowicie...ale to przywołało tylko wspomnienia o Nim...przyszły znów te chwile które z Nim spędziłam...po co? dlaczego mnie to dręczy? Dlaczego On nie pozwoli mi o sobie zapomnieć? Też bym chciało sobie ułożyć "życie"...szkoda,że nie można wybrać odpowiedniej bramki...albo jedna albo druga...albo jesteś szczęśliwy albo wypadasz z gry,bo po co egzystować?!Żeby się męczyć?A może kogoś to bawi??Ale nie....śmierć przychodzi wtedy kiedy człowiek zaczyna być szczęśliwy,wtedy go zabiera...dlaczego?? bo był zaszczęśliwy.... SZCZĘŚCIE??!!nie każdemu się należy, nie jest go porówno na świecie....inni żyją cały czas w szczęściu, są zadowoleni, kochaja i są kochani,potrzebni...A Ja??!! Siedze na środku ogromnego pustego miejsca...Nie potrzebna..NIE KOCHANA...bo w końcu kto by mógł MNIE KOCHAĆ!!!!!!!!!!!!????????????chyba nikt.... jest tylko coraz gorzej i gorzej....Życie to trudna rola,ale ja niedługo będe perfekcyjnym aktorem, który obejdzie system i będzie tylko udawał, ze gra, a tak naprawde bedzie zupełnie obok.... nic mi się nie chce,nic nie ma sensu..On zabrał ze sobą wszystko...cały zapał i serce.....serce które niestety jeszcze bije......................................................................

Komentuj(0)


godz: 21:58 data: 2010.09.2
...

Kolejna kartka z kalendarza,kolejny dzień wyglądający tak samo...samotnie, szaro i smutno...nic nie cieszy nic sie nie chce...czyżby naprawde stan depresyjny??Może faktycznie powinnam porozmawiac z jakimś psychologiem??dalej w tym samym miejscu..a może mój dół sie pogłębia?taka mała dziewczynka...w wielkim świecie..a niby dorosła....?Tak bardzo potrzebuje partnera...osoby która mnie odciąży,bedzie dzieliła ze mną złe i dobre chwile...która bedzie kochac mnie taką jaką jstem...on odszedł..ten który miał byc tym jedynym okazał sie zwykłym tchórzem i dupkiem...a ja okazałam sie naiwna poraz kolejny...tak zaślepiona rządzą czucia sie kochnym i potrzebnym..co ze mną jest nie tak??co we mnie nie gra??!!!CO??!!jedyne co czuje to samotnosc i smutek....myślałam że coś znaczą jego słowa,że jestem ważna...tak wiem małżeństwa po 20 latach sie rozpadają....ale czy JA bede kiedyś szczesliwa??Kochana naprawde...już na nic nie licze,w nic nie wierze....nie wierze w "miłość"...nie chce być znowu skrzywdzona....:(:(

Komentuj(0)


godz: 09:51 data: 2010.08.18


CO ROBIĆ?!!!!!!!!!!!!!!!! nie radze sobie z własnym życiem...nie wiem jak żyć bez niego...tak bardzo mnie skrzywdził...jak zapomnieć?jak nauczyć się żyć bez niego??!!jak wykreślić go z mojego życia??Jak On to zrobił i dlaczego mi to nie wychodzi?? Cały czas popłakuje...na nic nie mam ochoty,nic mi się nie chce,juz mi na niczym nie zależy.....:(:( Jestem już taka zmęczona i słaba....

Komentuj(0)


godz: 14:48 data: 2010.08.5
Bez Tematu

Nie pisze tu zbyt często,pisze w tedy kiedy już zaczyna mnie wszystko przerastać...Najgorszy jest moment...w którym zaczynasz sobie uświadamiać z facet z którym się było przez 3 lata tak naprawdę jest ci całkowicie obca osobą....uświadomienie sobie że tak naprawdę nie zna się osoby którą się Kocha....Gdyby nie moi przyjaciele....gdyby nie Paulina nie wiem jak by to ze mną było...podejrzewam ze nie ciekawie...jak sama mówi mówię mądre rzeczy ale co się dzieje że mózg tego nie przetwarza odpowiednio??Że dalej za nim tęsknie..tęsknie za facetem który potraktował mnie jak bezwartościową zabawkę która mu się znudziła...i znalazł sobie inną...może będzie z nią szczęśliwy albo nadal jest małym głupiutkim chłopczykiem który jest zagubiony w dużym świecie i nie wie co to znaczy "BYĆ ZE SOBĄ W ZWIĄZKU".Dla 14 latka jest to chodzenie po bułki do sklepu...a dla 23 latka czym powinno być??Tym samym??Nie wydaje mi się...ja oczekuje od takiego osobnika który uważa się za "mężczyznę" szczerości,zaufania...pomyślunku i traktowania mnie jak osobę która nie jest tylko zwykłą koleżanką ale osobą która towarzyszy mu w każdej chwili życia tej złej tej dobrej....bez sensu to jest....4 miesiące twój ex zrywając z Toba pisze ci że nie jest stworzony do bycia z kimś innym i do kochania ...a po tym czasie już ma kogoś?! Chyba coś ze mn ą nie tak...chce czuc się piękna doceniana..on spowodował że czuje się źle...nie czuje się piekna....nie czuje się jak osoba która moze się podobac innemu facetowi...dlaczego?Nie mam pojęcia...ale moja Paulinka mówi,że nie warto o nim myśleć bo on na to nie zasługuje....nie zasługuje już na moją uwagę...dać komuś 3 lata ze swojego życia..komus kogo tak naprawde nigdy się nie poznało,mimo ze się bardzo starano....

Komentuj(0)


godz: 18:42 data: 2010.08.1
...

"W kwestii zasadniczej - nie wiem, ile razy człowiek, czyli kobieta, może zaczynać życie od nowa. Jeśli o mnie chodzi, robię to teraz poniekąd nałogowo. Bez przerwy. Nie wiem, dlaczego akurat na mnie padło. I nigdy się nie dowiem. Widać coś robię źle, bo normalni ludzie żyją normalnie." On odszedł... Od 4 miesięcy sama...Podobno on kogoś ma...tak szybko się odkochać po 3 latach związku?? Po tylu wspólnie spędzonych chwilach..odszedł nawet nie miał mi odwagi powiedzieć tego w twarz... Winna...czuje się winna...po 3 latach nawet się do mnie nie odzywa...on ma już kogoś innego a ja nadal tkwię w martwym punkcie,myśląc o nim...nie dba o mnie...o moje uczucia...już nigdy się do niego nie przytule...

Komentuj(0)


godz: 17:56 data: 2010.01.4
Pierwsza...

Witam.. Po raz pierwszy pisze od bardzo długiego czasu..nawet zapomniałam jak to jest...Napisać gdzieś co się dzieje,jak mija mi każdy dzień z mojego życia,co mnie spotyka,co mi się udaje a co nie... Mam 22 lata...a jakoś wyjątkowo pisać nie umiem...nic szczególnego...po prostu to co leży na sercu, to co zatruwa mój organizm...Nie pisze dla kogoś,pisze dla siebie... Po tak długiej przerwie, nie wiem co mam tu napisać...z czego się odciążyć...wiele łez już wylanych i wiele szczęśliwych chwil już zapomnianych... Jak zaczynałam pisać, to było w liceum, heh..jakie to śmieszne z perspektywy czasu... po raz kolejny pisze w wieku 22 lat. Pisze po to by się odciążyć, za dużo sie już tego wszystkiego uzbierało... 4 rok studiów, sesja...egzamin inżynierski - co myśli moja głowa i jak reaguje mój organizm??Serce zaczyna przyśpieszać, ręce się pocą, ciało drży...następuje zaćmienie na samą myśl o wystąpieniu przed komisją... Mija dzień po dniu,minuta po minucie mojego życia..biore wdech robie wydech staram się iść dalej ale po chwili okazuje się, że wokół nie ma nikogo, nikogo kto uspokoi i przytuli, kto zrozumie co czuje??A dlaczego?? Nie wiem...Przecież mam mężczyznę, który twierdzi, że mnie Kocha...Mam tylu znajomych którzy utrzymują mnie w przekonaniu, ze moge na nich liczyć(DZIĘKUJE), ale mimo wszystko, mimo tych wszystkich rzeczy czuje się samotna...Nawet własna matka nie ma dla mnie czasu... Mamy "Nowy Rok" pierwszy dzień na uczelni każdy pyta:" Jak tam Święta, jak sie bawiłaś na Sylwestra"...każdy opowiada co robił, ze z rodziną, ze z chłopakiem że z przyjaciółmi...a Ja??Ja milcze...nie mam co opowiadać a wstyd się przyznać że dla mnie "Święta" nie istnieją...ale mimo tego ze nie istnieją to spędziłam je sama, jak palec, w 4 ścianach... nikogo nie było...mojej mamy,jego,ich...zimno,szaro, tylko łzy i smutek...i staranie sie traktować każdy dzień jako nic ważnego, jako zwykły dzień...ale się nie udało...zrobiła sie dziura...i niechęć do wszystkiego..niechęć do nich...a dlaczego??Bo zazdroszcze im uśmiechu, radości i RODZINNYCH Świąt....odkąd tata zmarł nic nie jest tak jak powinno..nie ma żadnych świąt, nie ma rodziny... Było by troche lżej gdyby on..gdyby mój chłopak mnie zrozumiał...cały czas się kłócimy....o wszystko...ja go męcze, męcze swoja osobą...jestem ZŁA!! Zła na siebie żę mój charakter jest taki a nie inny:/Mówi mi, ze sie zmienie,że nie bede tak reagowała...ale za każdym razem jest to samo:( Wraca do domu na weekend, ja zostaje we Wrocławiu...i jak tam jest,co wieczór mi pisze, że idzie ze znajomym, znajomymi, ze z tamtym znajomym jest tu i tam...ciesze się że tak ma ale jednocześnie jest mi źle bo ja nie mam z kim, dokąd, gdzie..sama jak palec przed TV albo kompem....i jest znowu kłótnia... Bardzo mi przykro,że tyle razy starałam sie mu wytłumaczyć jak ja sie czuje, jak ja to widze i dlaczego tak jest...i naprawdę brak mi słów już:( ale on nadal nie rozumie:(:(

Komentuj(0)